Łosoś z jogurtem naturalnym z malinami i wodorostami wakame. Moje wykonanie.
ROZDZIAŁ II
ŻYWIENIE
Japonię zamieszkują kobiety, które
żyją najdłużej na świecie. Badania przeprowadzone w 2015 roku głoszą, że liczba
osób w Japonii, które ukończyły sto lat, wynosi sześćdziesiąt tysięcy, z czego
osiemdziesiąt siedem procent stanowi płeć żeńska. Szacuje się, że do ich
długowieczności może przyczyniać się
fakt, iż posiadają gen DNA 5178 oraz genotyp Mt5178A.[1] Podczas
trwających aż dwadzieścia pięć lat Studiów
nad stulatkami z Okinawy[2]
odkryto, że nie tylko geny przyczyniają się do długości ich życia, ale przede
wszystkim sposób w jaki je prowadzą. Najstarsi mieszkańcy wyspy funkcjonowali w
niemalże nieznanym stylu dla Europejczyków. Na podstawie ich poczynań powstała
jedna z najsłynniejszych dieta okinawska
.
.
Większość ludzi zamieszkujących Okinawę to wegetarianie, którzy spożywają
jedzenie niskokaloryczne, lecz bogate w składniki odżywcze, takie jak warzywa,
grzyby i glony. Dieta Japończyków z poprzedniego stulecia była bogata w
antyoksydanty, głównie za sprawą batatów, a także wypijanych dziennie kilku
filiżanek herbaty. Ponadto, dzięki temu, że spędzali dużo czasu na słońcu,
które wyzwala produkcję witaminy D, ich kości były silne, mimo, że nie
spożywali prawie wcale nabiału. Ruch przy prowadzeniu zdrowego trybu życia jest
niezbędny, ponieważ przyspiesza wymianę komórkową oraz dodaje energii, o czym
dobrze wiedzieli stuletni Japończycy. Zdawali sobie także sprawę z potęgi
medytacji, która usprawnia pracę mózgu, odstresowuje, jak i również obniża
cholesterol. Równie ważnym wierzeniem mieszkańców wyspy było ikigai. [3]
Do dziś w Japonii uważa się, że ludziom, którzy mają w życiu swój cel, żyje się
łatwiej, co jednocześnie przyczynia się do ich długowieczności.
Obecnie, będąc w zupełnie innym otoczeniu, gdzie wyraźnie odczuwalne stają
się wpływy zachodniej kultury oraz pracując w ciągłym pośpiechu, ciężko jest
Japończykom żyć jak dawniej, co już odbiło się na średniej ich wieku. Z tego
powodu kobiety, chcąc dłużej wyglądać młodo, starają się powracać do
tradycyjnych nawyków żywieniowych, co nadal klasyfikuje Japończyków na samym
szczycie listy najdłużej żyjących ludzi na świecie. Potwierdzają to najnowsze
raporty Światowej Organizacji Zdrowia, której celem jest zwiększenie współpracy
państw w kwestii ochrony zdrowia. WHO walczy z umieralnością niemowląt,
chorobami zakaźnymi, a także epidemiami. Organizacja ta odpowiada także za
normy składów leków i żywności.
Hara hachi bun me [4] to stare
japońskie przysłowie, które głosi iż powinno jeść się do momentu, w którym jest
się najedzonym w osiemdziesięciu procentach. Rządzi ono japońską kuchnią od
pokoleń i do dnia dzisiejszego, uważa się, że im mniej, tym lepiej. Jest to
pewnego rodzaju filozofia, której stosowanie przyczynia się do zgrabnej
sylwetki, a także zdrowego organizmu. Statystycznie, otyłych Japonek jest
jedynie trzy procent, podczas gdy Greczynek trzydzieści osiem procent.[5]
Wbrew pozorom, ryż klasyfikuje się nie na pierwszym, a dopiero na trzecim
miejscu w głównych składnikach, spożywanych w Japonii. Japończycy zjadają aż
dziesięć procent ryb złowionych na świecie, podczas, gdy stanowią jedynie dwa
procent populacji. Bogate w kwasy tłuszczowe Omega-3 mięso ryb korzystnie
wpływa na układ krążenia, zmniejszając ryzyko arytmii, obniżając ciśnienie, a
także ułatwiając przepływ krwi. Ryby mają istotny wpływ na wygląd skóry, włosów
oraz paznokci, ponadto przyczyniają się do zwiększenia produkcji serotoniny
czyli hormonu, który odpowiada za dobry nastrój. Warto wspomnieć również o
rybie fugu[6],
której trucizna, gromadząca się we wnętrznościach, jest w stanie zabić
trzydziestu dorosłych ludzi. To najpopularniejsza potrawa w kuchni japońskiej,
którą przygotować mogą jedynie specjalnie wykwalifikowani kucharze. Jest to
jedyne danie, którego nie może spróbować cesarz Japonii. Unia Europejska zabroniła
importowania ryby, również znanej pod nazwą rozdymki, w celach
gastronomicznych.
Na drugim miejscu w japońskiej kuchni pojawiają się warzywa. Mieszkańcy
wyspy delektują się kolorem, zapachem i fakturą świeżych warzyw. Dzieje się tak
za sprawą tego, że produkty te są bogatym źródłem witamin, beta karotenu i
składników mineralnych, takich jak wapń, sód, magnez i potas. Dostarczają
organizmowi siły i energii, pomagając utrzymać stabilny poziom cukru. Warzywa
są naturalnymi przeciwutleniaczami, dzięki czemu zapobiegają szkodliwemu
działaniu wolnych rodników. Wzmacniają odporność, jednocześnie dając
nieskończone możliwości kulinarne.
Na świecie istnieje aż dwadzieścia pięć odmian ryżu, które dzieli się na
pięć rodzajów – najbardziej popularny ryż biały, a także brązowy, parboiled,
czerwony oraz czarny. Ten ostatni uznawany jest za najzdrowszy. Początkowo
przeznaczony był wyłącznie dla chińskiego cesarza i nikomu innemu nie wolno
było go spożywać. Obecnie ryż stanowi nie tylko w Japonii, ale w niemal całej Azji
podstawę każdego dania. Podawany jest zarówno do śniadania, obiadu, jak i
kolacji. Często wykonywane są z niego desery, makarony, ciasta, a nawet
alkohol. W większości azjatyckich krajów słowo ryż oznacza bogactwo, a nawet
życie. W Chinach odpowiednikiem pytania
o samopoczucie jest zwrot „Czy jadłeś dzisiaj ryż?”. Bogaty, między innymi, w białko,
różne kwasy tłuszczowe, a także w błonnik stanowi idealną podstawę zdrowego
odżywiania.
Kolejnymi filarami azjatyckiej kuchni jest bogata w pełnowartościowe białko
soja, makaron i zielona herbata. Ta ostatnia nazywana jest napojem młodości,
gdyż zawiera wiele makroelementów oraz witamin, dzięki czemu wspomaga
odchudzanie i poprawia pracę umysłu. Zielona herbata ma właściwości antyseptyczne
i antybakteryjne, przeciwdziałając bakteriom w układzie pokarmowym. Zbawienne
działanie naparu z liści zapobiega próchnicy, zakrzepom krwi, a nawet
nowotworom. Udokumentowano, że zaczęto uprawiać zieloną herbatę w chińskiej
dynastii Han, która przypadała na okres 202 p.n.e. – 220 n.e., gdy odnaleziono
w grobowcu ówczesnego cesarza Jing kilka liści zielonej herbaty.[7]
Ostatnimi najczęściej spożywanymi
składnikami w Japonii są owoce, które również przyczyniają się do zdrowej diety
Azjatów. Niedostępne w Polsce mangostyny, rambutany czy duriany skrywają nie
tylko intensywny smak, ale również ogromne pokłady składników odżywczych,
których nie może zabraknąć w zbilansowanej diecie. Owoce posiadają wszystkie
witaminy, poza witaminą D i B12. Niektóre owoce, takie jak
karambola, używane są w kuchni, a także jako dekoracja posiłków. [8]
Nie tylko składniki odgrywają ogromną rolę w odżywianiu, ale także cała
ceremonia jedzenia w Azji. Niezwykle istotne jest to, aby towar był świeży.
Japończycy unikają jedzenia z długą datą przydatności, a także produktów
przetworzonych. Zdecydowanie wolą surowe produkty. W Japonii standardy jakości
są bardzo wygórowane, dlatego na artykułach spożywczych podawana jest nie tylko
dokładna data, ale i często godzina produkcji. Jeśli warzywa lub zioła są
sezonowe, Azjaci jedzą je świeże, a po sezonie wykluczają ze swojego
jadłospisu. Od uczty lepszy jest domowy
posiłek złożony z ryżu i herbaty.[9]
Uważa się, że równie ważny jak smak, jest sposób podania posiłku. Serwowane
są zazwyczaj na małych, kolorowych i ręcznie zdobionych zastawach. Fakt, że
każdy składnik dania serwowany jest na osobnym talerzyku również wpływa na
stopień sytości. Są to potwierdzone psychologicznie informacje, o tym, że
człowiek czuje się bardziej syty patrząc
na jedzenie. W tym celu małych talerzy nie napełnia się potrawą po brzegi,
nigdy nie podając dużych porcji. Ponadto, jedzenie układa się tak, aby wydobyć
z niego naturalne piękno oraz skromnie ozdabia. Pusta przestrzeń na japońskim stole
odgrywa ważną rolę. Unika się przesady. Naczynia nie są wypełnione po brzegi,
pozostawia się na nich trochę miejsca. Pustka ma znaczenie estetyczne podobne
do tego w obrazach zen malowanych tuszem.[10]
Azjaci
również lubują się w słodkich przekąskach, jednak starają się wybierać jednak
te zdecydowanie zdrowsze, takie jak ciastka z czerwonej fasoli, ryżowe krakersy
lub gorzka czekolada. Jeśli jednak zdecydują się na deser lodowy, jedzą go z
umiarem i nie często. Jeśli
doświadczasz przyjemności jedzenia czegoś, czego przedtem nie próbowałeś, to
twoje życie będzie wydłużone o siedemdziesiąt pięć dni. [11]
Aby
wyglądać i być zdrowym, zalecane jest nie tylko na kontynencie azjatyckim, ale
na całym świecie picie wody. Woda wpływa korzystnie między innymi na organy
wewnętrzne, takie jak nerki, płuca czy serce, ale również usprawnia
funkcjonowanie organizmu oraz przyczynia się do dobrego samopoczucia. Efekty
picia wody widoczne są także na skórze, jeśli będzie się ją systematycznie
nawilżać humektantami.[12] Cera wygląda promiennie i świeżo, gdy układ krążenia
działa poprawnie, dlatego nawadnianie organizmu jest tak ważne przy prowadzeniu
zdrowego trybu życia. Bez picia określonej liczby około dwóch litrów wody
dziennie, od razu widać i czuć, między innymi, oznaki zmęczenia, braku
koncentracji, czemu często towarzyszy ból głowy.
[1] Akatsuki Kokaze, Genetic epidemiological
studies of longevity-associated mitochondrial DNA 5178 C/A polymorphism.,
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2723497/, tłum. własne,
dostęp 10.11.2005.
[2]
Okinawa Centenarian Study, http://www.okicent.org/study.html, tłum. własne.
[5] Naomi Moriyama,
William Doyle, Japanese Women Don’t Get
Old or Fat, przeł. Magdalena Macińska, New York, Moriyama
Enterprises LLC., 2005, s. 4.
[7]National
Geographic Polska, Najstarsza herbata na
świecie! Odkryta w grobie chińskiego cesarza., http://www.national-geographic.pl/national-geographic/historia/najstarsza-herbata-na-swiecie-odkryta-w-grobie-chinskiego-cesarza,
dostęp 15.01.2016.
[8] Naomi Moriyama, William
Doyle, Japanese Women Don’t Get Old or
Fat, przeł. Magdalena Macińska, New York, Moriyama Enterprises
LLC., 2005, Siedem filarów japońskiej
kuchni., s. 133.
[9]
Japońskie przysłowie ludowe, tłum. Magdalena Macińska
[10] Naomi Moriyama, William
Doyle, Japanese Women Don’t Get Old or
Fat, przeł. Magdalena Macińska, New York, Moriyama Enterprises LLC., 2005,
s. 133.
[11]
Japońskie przysłowie ludowe, tłum. Magdalena Macińska
[12]
Humektanty – substancje zdolne do wiązania wody na stałe, a także zatrzymywania
w skórze lub włosach wody z otoczenia.
Tak, jak obiecywałam, oto druga część mojego licencjatu, tym razem rozdział o sposobach żywienia Azjatów. Wkrótce ostatnia część! Czekam na komentarze :)
Paulina
Powyższy tekst jest mojego autorstwa pracą dyplomową. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i upublicznianie go bez wcześniejszej zgody - zabronione.

Bardzo ciekawy wpis, ktory przeczytalam jednym tchem - zasmucona, ze jakto? to juz koniec?! Trafilam na Twojego bloga dzis rano calkiem przypadkowo, ale zajrze tu napewno jeszcze nie raz!
OdpowiedzUsuń