Dzisiaj pojawił się na moim blogu pierwszy post z serii DIY. Serdecznie zapraszam do komentowania :)
Któregoś dnia, gdy jeszcze pracowałam w sklepie z naturalnymi kosmetykami, zaczęłam zastanawiać się nad fenomenem cukrowego peelingu do ust. Kosztował on 11 zł za maciupeńkie opakowanie, jednak wiele klientek rzucało się na niego, jak na świeże bułeczki. Po kilku tygodniach, stwierdziłam, że 11 zł, to może nie tak dużo, ale na pewno można zrobić go samemu za o wiele niższą cenę. Wróciłam po pracy do domu i wygrzebałam z kosmetycznej szuflady balsam do ust o bardzo ciekawym składzie, a że mam ich kilka, bo rozdawałam je kiedyś klientom, gdy byłam hostessą, to nie było niczego do stracenia. Zabrałam się więc do roboty.

