29.1.17

DIY Naturalne Szaleństwo czyli peeling cukrowy do ust


Tak, jak obiecałam, ruszam z kopyta w nadrabianiu postowych zaległości.
Dzisiaj pojawił się na moim blogu pierwszy post z serii DIY. Serdecznie zapraszam do komentowania :)
Któregoś dnia, gdy jeszcze pracowałam w sklepie z naturalnymi kosmetykami, zaczęłam zastanawiać się nad fenomenem cukrowego peelingu do ust. Kosztował on 11 zł za maciupeńkie opakowanie, jednak wiele klientek rzucało się na niego, jak na świeże bułeczki. Po kilku tygodniach, stwierdziłam, że 11 zł, to może nie tak dużo, ale na pewno można zrobić go samemu za o wiele niższą cenę. Wróciłam po pracy do domu i wygrzebałam z kosmetycznej szuflady balsam do ust o bardzo ciekawym składzie, a że mam ich kilka, bo rozdawałam je kiedyś klientom, gdy byłam hostessą, to nie było niczego do stracenia. Zabrałam się więc do roboty.

Przerwa techniczno-wypoczynkowa


Witajcie po krótkim czasie!
Tuż po założeniu bloga i napisaniu trzech pierwszych postów miałam krótką przerwę, spowodowaną problemami technicznymi i graficznymi bloga. Trzeba było przekształcić szablon i zrobić blog takim, jakim być powinien. Bardzo pomogła mi w tym Kasia, która praktycznie wszystko zrobiła sama (praktycznie nic ze mną nie uzgadniając :D). Ale przecież przyjaciołom się ufa. Mamy więc nadzieję, że nowy wygląd bloga Wam się podoba i jest czytelny. Dajcie mi o tym znać w komentarzach.
Potem wyjechałam na wakacje życia, które okazały się jednak być niestety najgorszymi wakacjami w życiu...