6.9.17

Bielenda Mezomaska w hydroplastycznym płacie 3D




Postanowiłam przerzucić się na wersję mobilną bloga, ze względu na to, że spędzam za dużo czasu poza domem, przez co możliwości na pisanie postów brak. Z laptopem podróżować tramwajami trochę słabo, więc spróbuję pisać na telefonie, a edytować wieczorami na komputerze. Edycja jest nieunikniona, ze względu na ogromną ilość przekształceń przez mój "inteligentny" słownik w smartphone'ie. Mam tu na myśli automatyczną korektę słów takich jak np.:
usamodzielnić -> jeb*e dzielnice
jamnik -> jajnik
lub brzoza -> koza.
Ten drugi przykład był całkiem dziwny, gdy pisałam na Facebook'u post o soku brzozowym. "Sok z kozy ma bardzo korzystny wpływ na...". Oj, wielkie było moje zdziwienie, gdy to przeczytałam, po jego publikacji.
Ale do rzeczy! Miałam ostatnio okazję testować tytułową maseczkę w płachcie z Bielendy z kwasem hialuronowym. Jesteście ciekawi mojej opinii?
Zapraszam, do czytania :) 

23.7.17

10K na Facebook'u i BIONAWILŻAJĄCY S.O.S.

~JEST JUŻ WAS PONAD 10 TYSIĘCY NA FACEBOOKU, AŻ NIE MOGĘ W TO UWIERZYĆ!
DZIĘKUJĘ, TO WY TWORZYCIE TWARZING
I SPEŁNIACIE MOJE MARZENIA :)




W życiu każdego człowieka następuje faza "nie mam czasu". Mówię tu o każdym aspekcie, np. nie mam czasu jeść, nie mam czasu spać, nie mam czasu na bloga, nie mam czasu na twarzing, nie mam czasu żyć... W trakcie walki z licencjatem zmagałam się z każdym z wymienionych przeze mnie przykładów. Broniłam się w piątek, a w sobotę wyjeżdżałam na zasłużony odpoczynek, na którym to już czasu miałam aż nadmiar. Nadrobiłam zaległości w jedzeniu, spaniu, a także koreańskich szesnasto-odcinkowych serialach. A wiecie co jest w tym wszystkim najzabawniejsze? To, że pisałam o tym, co robić, by nasza skóra wyglądała zdrowo i młodo, łamiąc jednocześnie KAŻDĄ z opisywanych przeze mnie zasad, takich jak odżywianie, odpowiednie kosmetyki czy chociażby sen. Rezultaty mogłam uwiecznić i dodać na ostatniej stronie licencjatu... 

26.6.17

BOOM! Plasterek na zaskórniki



Witajcie po tej zapowiedzianej przerwie na licencjat  -,-''
Obroniłam się w piątek i jestem już do Waszej dyspozycji. Niedługo, tak jak obiecywałam, zamierzam wstawić tutaj treść mojej pracy licencjackiej, "Kobiety bez wieku", czyli sposoby pielęgnacji cery, wiecznie młodych Azjatek. W trakcie tejże przerwy od życia oraz udzielania się w mass mediach, przygotowałam dla Was wiele ciekawych recenzji, które będę systematycznie publikować :)
Zacznę od ciekawego produktu, który przyleciał do mnie prosto z Korei~
Zapraszam!

29.3.17

Perfecta Moc Rozświetlania, czy raczej Moc Świecenia?


Bez bicia przyznaję, że stałam się Maseczkomaniaczką. Mam oczywiście swoich ulubieńców, ale wciąż szukam ideału. Właśnie dlatego piszę już trzeci post pod rząd o maskach :D Obiecuję poprawę, następny wpis będzie o innej tematyce. Niemniej jednak przymierzam się do serii recenzji próbek lub jednorazowych kosmetyków, takich jak maseczki, serum itp. Nazbierało mi się trochę produktów tego typu, więc czas zacząć je testować. Stąd dzisiaj post o Koktajlowej Maseczce Moc Rozświetlania S.O.S., firmy Perfecta. Zapraszam do czytania :)

28.3.17

Hydrożelowe maski z Biedronki


Podczas przedsylwestrowych zakupów w Zakopiańskiej Biedronce, udało mi się dorwać hydrożelowe maski. Zawrotna cena, bo tylko 6 zł za sztukę, skusiła mnie do zakupu wszystkich trzech rodzajów. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że nikt nie sprzeda mi nie wiadomo jakiej maski z jadem żmii, śluzem ślimaka czy 24 karatowym złotem w tej cenie, ale produkty szybko wylądowały na sklepowej taśmie.
Jak już mówiłam, wbrew pozorom, cena nie zawsze idzie w parze z jakością, niemniej jednak takich efektów, w najśmielszych oczekiwaniach się nie spodziewałam!

15.2.17

Maski w płachcie Rosella - absolutny "Must Have"



Ostatnio dostałam SMS'a, od mojej przyjaciółki, o wyjątkowo cieszącej mnie treści:
"Kupiłam Ci dwie koreańskie maseczki. Kosztowały niecałe 3 zł w Auchan."
Nie mogłam się doczekać, kiedy je dostanę, z kilku powodów. Jednak finalnie, moje myśli sprowadzały się do tego, że w takiej cenie nie da się znaleźć żadnego dobrego produktu tego typu, a tym bardziej "Made in Korea". Od razu, po przetestowaniu, dowiedziałam się jak dalekobieżna była moja opinia. Dziś nie wyobrażam sobie bez nich mojej kosmetyczki. Zapraszam do czytania :)

7.2.17

Floslek'owy zawrót głowy - żele do powiek i pod oczy



Witajcie!
Aż ciężko mi uwierzyć, że jest już luty! Na trzecim roku czas pędzi nie zważając na nic ani na nikogo. Chyba będę musiała wyznaczyć sobie dni, w które pojawiać się będą publikacje, bo mam wrażenie, że to czas gospodaruje mną, a nie ja nim.
No, ale do rzeczy... Przychodzę dziś do Was z pierwszą recenzją na moim blogu. Pod skalpel pójdą żele do powiek i pod oczy firmy Floslek. Dostępne są one w dwóch wersjach: małych słoiczkach, które ja posiadam, oraz w tubkach do wyciskania. Są HOT or NOT? Ludzie z mojego otoczenia zdecydowanie twierdzą, że HOT. Ale przecież ja mogę mieć inne zdanie, prawda? :) Tego dowiecie się, czytając dalej. Zapraszam :)