23.7.17

10K na Facebook'u i BIONAWILŻAJĄCY S.O.S.

~JEST JUŻ WAS PONAD 10 TYSIĘCY NA FACEBOOKU, AŻ NIE MOGĘ W TO UWIERZYĆ!
DZIĘKUJĘ, TO WY TWORZYCIE TWARZING
I SPEŁNIACIE MOJE MARZENIA :)




W życiu każdego człowieka następuje faza "nie mam czasu". Mówię tu o każdym aspekcie, np. nie mam czasu jeść, nie mam czasu spać, nie mam czasu na bloga, nie mam czasu na twarzing, nie mam czasu żyć... W trakcie walki z licencjatem zmagałam się z każdym z wymienionych przeze mnie przykładów. Broniłam się w piątek, a w sobotę wyjeżdżałam na zasłużony odpoczynek, na którym to już czasu miałam aż nadmiar. Nadrobiłam zaległości w jedzeniu, spaniu, a także koreańskich szesnasto-odcinkowych serialach. A wiecie co jest w tym wszystkim najzabawniejsze? To, że pisałam o tym, co robić, by nasza skóra wyglądała zdrowo i młodo, łamiąc jednocześnie KAŻDĄ z opisywanych przeze mnie zasad, takich jak odżywianie, odpowiednie kosmetyki czy chociażby sen. Rezultaty mogłam uwiecznić i dodać na ostatniej stronie licencjatu... 
Już w niedzielę nie mogłam spojrzeć na siebie w lustrze - moja zawsze żywa twarz wyglądała jakbym, co najmniej, przeżyła jesień średniowiecza. Ze zmęczenia, na linii żuchwy pojawiły się liczne, czerwone, bolesne, twarde i okropne pryszcze (uwierzcie mi, nigdy tak nie miałam!), cera na całej twarzy stała się popielata, chropowata, jakby pod wierzchnią warstwą skóry znajdował się piasek, oraz straciła elastyczność. O podpuchniętych i sinych oczach już nie wspomnę. Pospiesznie otworzyłam swoją, wyjątkowo, nieschludnie i bezsensownie zapakowaną kosmetyczkę, w poszukiwaniu pomocy. W rączki wpadła mi DERMIKA, która według przekonań producenta, idealnie pasowała do sytuacji. Nie spodziewałam się efektu WOW!, liczyłam jedynie na konkretne nawilżenie.



Konsystencją przypominała krem, zapachem - słaby, tani krem. Po aplikacji, moja skóra chłonęła produkt, jak spragnione zwierzę na pustyni wodę. Fatamorgana? Absolutnie nie! Mając maseczkę na twarzy już czułam poprawę kondycji naskórka, dlatego, bez zawahań, postanowiłam zostawić ją na całą noc. Rano nie mogłam uwierzyć, że rezultat jest aż tak spektakularny! Skóra była do tego stopnia mięciutka, że nie byłam w stanie skończyć jej dotykać. Wyraźnie nawilżona, niesamowicie odżywiona twarz odzyskała elastyczność i brzoskwiniowy kolor. Bolesne bąble zmniejszyły się o 50%, a stan zapalny ustał, sprawiając, że opuchlizna i ognisty kolor ustąpiły. Tak zwana kaszka, którą wcześniej mianowałam podskórnym piaskiem, zniknęła, pozostawiając cerę gładką i  idealną.
Obecnie nie mogę jej nigdzie ponownie spotkać, podczas moich zakupów, ale będę dalej szukać, bo naprawdę warto być w posiadaniu takiego ratunkowego koła.
Zdaję sobie także sprawę z tego, że był to czas najwyższy, aby dostarczyć składników odżywczych mojej skórze, jednak nie sądzę, by każda maseczka była w stanie uzyskać tak satysfakcjonujące wyniki.

Zdecydowanie 10/10!

Wrzucam jeszcze skład, do dokładniejszego przeanalizowania :)

INCI: Aqua, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Propylene Glycol, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Squalane, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetyl Alcohol, Ceteareth,-25, Glyceryl Stearate, Dimethicone, Ceteareth-6, Stearyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Pelvetia Canaliculata Extract, Biosaccharide Gum-1, Ascorbyl Palmiate, Carbomer, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Disodium EDTA, Triethanolamine, Diazolidinyl Urea, Parfum, Alpha Isomethyl Ionone, Benzyl Benzoate, Butylphenyl Methylpropional, Cinnamyl Alcohol, Coumarin, Eugenol, Limonene

Macadamia Integrifolia Seed Oil - bogaty w witaminy i składniki mineralne, emolient
Propylene Glycol - alkohol nawilżający skórę, humekatnt
Simmondsia Chinensis Seed Oil - bogaty w witaminy, kwasy owocowe i sole mineralne, substancja aktywna, nawilżająca, poprawiająca koloryt
Cetyl Alcohol - alkohol nawilżający
Dimethicone - sylikon
Stearyl Alcohol - alkohol nawilżający
Tocopheryl Acetate - antyoksydant, hamuje procesy starzeniowe, spowodowane między innymi promieniowaniem UV, a także dymem papierosowym
Pelvetia Canaliculata Extract - ekstrakt z działających pozytywnie, w szerokim zakresie, alg
Ascorbyl Palmiate - antyoksydant
Methyl-, Propyl-, Ethylparaben - parabeny. Teoretycznie są bezpieczne, jednak do najlepszych składników nie należą. Trzeba uważać ;)
Triethanolamine - regulator pH, prawnie dopuszczalny w stężeniu do 5%
Benzyl Benzoate, Butylphenyl Methylpropional, Cinnamyl Alcohol, Eugenol, Limonene - UWAGA! POTENCJALNE ALERGENY! Pamiętajcie jednak, że te składniki znajdują się po perfumach, czyli w małych ilościach, jednak alergicy powinni uważać ;)


🐼  Paulina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz